Ogólne
Tagi:
celiakiaglutenPolskaprodukty bezglutenowesklepy bezglutenowewarszawa
Zobacz również:

Pierwsze wrażenia w podróży po Kaliforni. 

Ogólne
więcej
17.03.2015
Wiesz co zjesz

Restauracja na Placu Konstytucji obiecuje, że zjesz dobrze i świadomie. 

Restauracje
więcej

Bezglutenowy piernik autorstwa mojej mamy, więc najlepszy ;)

Przepisy
więcej
09.01.2015
Warsaw Potato

Warsaw Potato, czyli warszawski ziemniak na Nowym Świecie.

Restauracje
więcej

22.11.2012

Marks & Spencer




Na zakupy do Marksa & Spencera postanowiłam wybrać się z kilku powodów. Pierwszy – ponieważ w Bristolu (miasto w Anglii, nie mylić z hotelem w Warszawie;) w M&S znalazłam sporo bezglutenowych produktów, więc śmiałam sądzić, że u nas nie będzie inaczej. Drugi, bo jeden z nich znajduje się w domach centrum w Warszawie, a drugi nieco dalej, niedawno temu otwarty w Złotych Tarasach, także w ścisłym centrum Warszawy.

Niestety polski M&S a angielski to jakby dwa inne sklepy. Stricte bezglutenowych produktów jest....jeden i to mąka. Owszem, jest oznaczona jako bezglutenowa, w cenie średniej jak na taki produkt. Jednak to mało. Po krótkiej rozmowie ze sprzedawcami okazało się jednak (i tak zdarzyło się w obu miejscach), że są w posiadaniu całej listy produktów bezglutenowych, które znajdują się na półkach.

W pierwszej lokalizacji – w domach centrum, lista okazała się na tyle tajna, że nie dostałam jej nawet do rąk. W Złotych Tarasach natomiast z wykazem w ręku mogłam przejść się po sklepie i choć sprzedawca uprzedził mnie, że będzie to niezłomnym zadaniem, postanowiłam podjąć się tego wyzwania.

Oczywiście przy zamieszaniu z tym wykazem poruszone zostały następujące kwestie: nikt nie wie kto sporządza tą listę, dlaczego wymienione na liście produkty nie mają właściwych na etykietach oznaczeń, kto i gdzie je bada, czy i jak często jest aktualizowana i rzecz najważniejsza – dlaczego jest tajna, skoro ma służyć klientom zamiast bezczynnie spoczywać w grubych skoroszytach?

Następujące pytania miałam nadzieję, że wyjaśnię z managerem sklepu a dalej z osobą zajmującą się w M&S kontaktami z mediami. Ta druga jednak w ogóle nie wykazała chęci rozmowy ze mną, a do dzisiaj na dwa wysłane w celu wyjaśnień maile nie otrzymałam odpowiedzi.

Niemniej jednak wykaz, który miałam zaszczyt dzierżyć w ręku był przeterminowany o niemal dwa miesiące. Lecz nie to jest tu najbardziej rażące. Niektóre pozycje na liście wcale bezglutenowe nie są. Dla sprawdzenia czy to nie ja się mylę porównywałam numery z kodów kreskowych produktów na półce z tymi na liście. I na przykład widniejący jako bezglutenowy na liście proszek do pieczenia wcale bezglutenowy nie jest. W składzie zawiera mąkę pszenną.

Ponieważ widniejących na liście produktów w sklepie udało mi się znaleźć sporo, czy można mieć pewność, że kupując nietanie w końcu produkty wybieramy te, odpowiednie dla nas?

Sprzedawcy w obu sklepach uprzedzili mnie, że nie mogą ręczyć za bezglutenowość tych produktów. Ale w takim razie po co ta lista? Przecież skoro mi ją pokazano jako zwykłemu klientowi, to być może widzieli ją i inni, którzy nie dociekali źródeł jej pochodzenia i wiarygodności i zrobili z niej zakupy.

Mam nadzieję, że tak się nie stało. A jeżeli jednak, to po to ten tekst, aby uczulić was na tą sytuację.




Galeria
Komentarze

Copyright © 2012 GluNoMore
Projekt:
Realizacja: