Ogólne
Tagi:
celiakiagluten
Zobacz również:

Pierwsze wrażenia w podróży po Kaliforni. 

Ogólne
więcej
17.03.2015
Wiesz co zjesz

Restauracja na Placu Konstytucji obiecuje, że zjesz dobrze i świadomie. 

Restauracje
więcej

Bezglutenowy piernik autorstwa mojej mamy, więc najlepszy ;)

Przepisy
więcej
09.01.2015
Warsaw Potato

Warsaw Potato, czyli warszawski ziemniak na Nowym Świecie.

Restauracje
więcej

12.09.2013

Choroby lubią chodzić parami.




Powodem do napisania tego artykułu są moje doświadczenia z ostatnich dni, nowa diagnoza i potrzeba zwrócenia uwagi na coś co może dotyczyć wielu osób z celiakią.

Rok temu kiedy zdiagnozowano u mnie celiakię i kiedy wprowadziłam dietę, wszelkie dolegliwości na tle przewodu pokarmowego natychmiast ustąpiły. Znacznej poprawie uległa cera, stan włosów, wróciły też siły witalne i chęć do życia, która wcześniej skutecznie zabijana była przez bóle brzucha, wzdęcia czy biegunki.

Niestety ten stan względnie dobrego zdrowia nie trwał długo. Od niespełna trzech miesięcy zauważyłam u siebie spadającą odporność nie tylko na choroby ale też na wysiłek fizyczny, wypadające garściami włosy, suchość skóry a co najgorsze zmęczenie, które z biegiem czasu zmuszało mnie do ucinania drzemek w ciągu dnia, co wcześniej nigdy mi się nie zdarzało.

Osoby z celiakią takie objawy natychmiast skojarzą z niedoborem żelaza, który przy chorobie trzewnej występuje bardzo często. Znane mi z poradnika o celakii wydawanego przez Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej wytyczne dotyczące niedoboru żelaza nakazały mi nie tylko zwrócić większą uwagę na spożywane produkty ale też utwierdziły w przekonaniu, że pomocnym będzie zaopatrzenie się w suplementy diety tj. żelazo, magnez itp.

Ponieważ jednak sytuacja nie poprawiała się, a włosów wypadało coraz więcej ostatecznej pomocy postanowiłam szukać u lekarza. 

Wyniki badań jakie zlecił mi zrobić nie budziły większego niepokoju, ani nie wskazywały na anemię. Jedyny podjerzany wynik przewyższający trzykrotnie normę wykazało TSH 6,010 oraz limfocyty.

Tutaj więc wrócę do wpisu ze wstępu - co to jest AZT i dlaczego warto o tym wiedzieć?

AZT to autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, w okresie niedoczynności zwane też chorobą Hashimoto. Objawy jakie daje, to niemalże identyczne z niedoborem żelaza symptomy. Ponieważ łatwo jest pomylić niedoczynność tarczycy z anemią ważna jest świadomość łatwej diagnozy. Każdy lekarz pierwszego kontaktu może zlecić badanie z krwi na TSH. Innym badaniem jest oznaczenie antygenów w badaniu podobnym jak w przypadku diagnozowania celiakii. 

Jaki jest natomiast związek między AZT a celiakią? Każdy, który przeczytał chociaż raz poradnik wydawany przez Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej, bądź inne opracowania dotykające problemu wie, że grupą ryzyka zachorowania na celiakię są także osoby cierpiące na chorobę Hashimoto. Dodam jeszcze, że jeżeli w rodzinie jest ktoś z chorobą tarczycy, występuje duże prawdopodobieństwo zachorowania ich potomstwa. Okazuje się bowiem także, że choroby autoimmunologiczne lubią chodzić parami, jeżeli więc macie celiakię istnieje szansa zgarnięcia kolejnej choroby np. AZT.

Moja mama już od kilku lat przyjmuje Euthyrox, ponieważ ma chorobę Hashimoto. Ja po wczorajszej wizycie u endokrynologa dopiero od dzisiaj przyjmuję ten sam lek i z niecierpliwością czekam aż nie tylko włosy przestaną mi wypadać, ale co najważniejsze poprawi się jakość mojego życia i znów zamiast kilku kaw w ciągu dnia, własne siły witalne będą mnie napędzać.

Jeżeli więc i wy zauważyliście u siebie podobne objawy, zanim zaczniecie zajadać się krwistymi stekami czy wydawać fortunę na suplementy diety radzę zrobić badanie na TSH i przez to mieć jasność co do stanu swojego zdrowia.

 

 




Komentarze

Copyright © 2012 GluNoMore
Projekt:
Realizacja: